Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą alternatywny pop

Anemiczny crooner

Atlas Sound, Parallax, 2011 Patrząc tylko na okładkę najnowszej oferty solowego projektu Bradforda Coxa, można by wywnioskować, że zamiast niego widzimy Nicka Cave'a. Do tego ten staroświecki mikrofon, jakby stwarzający iluzję, że nie jest to płyta z muzyką alternatywną, lecz nowa propozycja jakiegoś pieśniarza. Pomysł przedni, muszę przyznać. Każda z poprzednich płyt, czy to pod tym szyldem, czy z bardziej znanym Deerhunterem, zawierała wyjątkowo specyficzną, psychodeliczno-anemiczną aurę, odzwierciedlającą aparycję i fizjonomię Coxa. Jego letargiczny śpiew, balansujący na pograniczu katatonii i somnambulizmu był dobrym partnerem dla narkotycznych eksploracji dźwiękowych, ale tylko huraoptymiści i fanatycy mogliby uznać Bradforda za wokalistę i melodyka wielkiego formatu. Jako melodyk jest skąpy - co najwyżej rozwija szczątkowe odcinki melodyczne na kilku akordowych konstrukcjach. Z Atlas Sound, bardziej niż w Deerhunterze, tka relaksacyjny, ambientowy kokon, z którego nie rezyg...