Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2010

Inteligentna alternatywa na reality show w rodzaju Big Brothera

Metoda, reż. Marcelo Pineyro, rok 2005

Bardzo sugestywnie egzaminuje ludzką naturę hiszpański dramat psychologiczny Marcelo Pineyro. Oparty o sztukę teatralną "Metoda Gronholma" autorstwa Jordi Galceran Ferrera, jest czymś w rodzaju reality show, w którym mamy możliwość obserwować wyszukane formy sprawdzania kandydatów na wysokie stanowisko w pewnej firmie. Najróżniejsze sytuacje, mające dowieść ich opanowania, odnajdywania się w trudnych sytuacjach okazują się idealną ilustracją na ile człowiek wyzbywa się skrupułów i za wszelką cenę chce dowieść swojej wyższości nad innymi. Bohaterowie filmu, zgromadzeni w wielkim pomieszczeniu korporacji są poddawani metodzie, która po kolei eliminuje słabsze ogniwa, by wybrać tego najlepszego. Trzeba przyznać, że z niesamowitą ciekawością ogląda się, jak łatwo dają się wciągnąć w manipulacyjne gierki proponowane przez korporację, by później samemu stosować je na rywalach.

Innym ciekawym zabiegiem, praktycznie nie pokazywanym, ale wyczuwa…

Syndrom drugiej płyty przezwyciężony

Vampire Weekend, Contra, rok 2010

Stare fatum ominęło jednego z największych bohaterów roku 2008. Wtedy, bardzo entuzjastycznie przyjęty debiut Vampire Weekend obiecywał, że pojawiła się grupa, która wyrasta na naszych oczach na coś nietuzinkowego w zalewie przeciętności, z jakiej składa się scena indie popowa. Ja może nie byłem tak zachwycony, jak co niektórzy, ale wyciągałem niekłamaną przyjemność ze słuchania ich muzyki. To co stanowiło o ich sile to wpływ afro popu, miłosiernie odrywający ich do dominujących standardów, w których podobni im woleli zanurzać się - często tonąć - w brytyjskich propozycjach z lat 80., niż  pić z innej , mniej skażonej wody źródlanej. Wobec tego, oczekiwania na drugą płytę, jak to bywa z bohaterami sezonu - były większe. Na szczęście Contra okazuje się nie tylko trochę lepsza od poprzedniczki, ale można ją odbierać jako oznakę kroku naprzód.
Pierwszy utwór od razu pokazuje, że w sumie jest podobnie, ale pewne rzeczy ulepszono i zmieniono. Utwory tak ja…

Ostatni Mohikanin

Podsumowanie, na które zawsze czekam, w końcu się pojawiło. Zwycięzca był znany od dawna rzecz jasna, ale ta lista pokazuje też, jaką wyjątkową zgodność mieli ze sobą krytycy co do najlepszych albumów roku 2009.

Pierwsze urodziwe dziecko 2010 roku

Ostatnio spadło mi tempo umieszczania nowych tekstów na tym blogu w wyniku nadmiaru obowiązków i pracy licencjackiej, ale będę co jakiś czas pisywał o tym co mnie zaciekawi. Pewnie z czasem wrócę do większej wydajności. I żeby nie było tutaj zbyt cicho i pusto, to postanowiłem napisać coś o muzyce z nowego roku.

Mój melomański dekalog zawiera jeden bardzo ważny punkt, który jest fundamentalny dla podtrzymywania mojej pasji. Chodzi o bieżąco ukazującą się muzykę. O ile sięganie w przeszłość uważam za swój obowiązek i czystą przyjemność, to nowości płytowe są dla mnie niczym obiad - nie da się bez nich żyć. Dodam, że chodzi mi o nowości, które będą inspirujące i na tyle satysfakcjonujące, że mogę z nimi spędzać wiele czasu i się nie nudzić. Po bardzo udanym 2009 roku, od razu padło pytanie jaki będzie ten. Jak widać, ledwo co się zaczęło, a już trafiłem na pierwszy bardzo dobry album.

Beach House, Teen Dream, rok 2010

Amerykański duet Beach House, promowany głównie przez witryny i mag…

Obraz dysfunkcjonalnej rodziny japońskiej XXI wieku

Tokijska Sonata, reż. Kiyoshi Kurosawa, rok 2008

Tokijska rodzina klasy średniej. Ojciec zostaje zwolniony z pracy i bojąc się wspomnieć o tym swojej żonie, postanawia udawać, że ciągle chodzi do pracy. Najmłodszy syn potajemnie zaczyna uczęszczać na lekcje gry na fortepianie, pomimo zakazu ojca. Starszy z kolei zaciąga się do armii amerykańskiej, stawiając rodziców przed faktem dokonanym.

Przyglądając się tejże rodzinie, stopniowo, bez pośpiechu dostrzegamy w nich zanik więzi, zaufania, uczuć i szczerości. Brak komunikacji między członkami rodziny szczególnie mocno udziela się na płaszczyźnie ojciec-synowie. Frustracja ojca z dnia na dzień wzrasta, gdy chodząc bez celu po mieście stara się za wszelką cenę ukryć swoją porażkę przed rodzinną. To doprowadza go w następnych etapach do wyładowywania swojej rosnącej agresji na swoich dzieciach. Trochę wcześniej spotyka on swojego dawnego kumpla, który również został zwolniony i odgrywa grę pozorów ze swoją żoną. Jest to bodajże jeden z najl…