
We wcześniejszym wpisie wspominałem mi.n. o opinii jaka padła w Rolling Stone a propos filmu Finchera. Słynne amerykańskie czasopismo znowu zwróciło moją uwagę - tym razem bohaterem jest nadchodząca płyta Kanye Westa. Nie dość, że pierwsi ocenili i zrecenzowali najnowszy album "wizjonera" Westa, to dali mu pełne pięć gwiazdek. Dodam, że kolejne opinie są podobnie entuzjastyczne. Po pierwszym odsłuchu pewne jest, że ocena jest na wyrost, ale album jest naprawdę dobry. W takim razie odsyłam do pięciogwiazdkowej recenzji. Zarazem uczulam, że jest to największa premiera końca tego roku (Radiohead przełożyło swoją na następny) i może zgarniać pierwsze miejsca w różnych podsumowaniach, więc warto śledzić reakcje.
Komentarze
Prześlij komentarz