
Gotycki metal z naleciałościami symfonicznymi - takie padają generalnie opinie co do przynależności gatunkowej UnSun. Formacja założona przez byłego muzyka Vader, Maurycego Stefanowicza - zwanego lepiej jako Mauser - niestety nie zaproponowała niczego nowego, co by zmieniło moją opinię o tego typu graniu. Dwa lata po wydaniu "The End Of Life" grupa serwuje słuchaczom mniej więcej tą samą miksturę patetycznej, lekko klimatycznej muzyki z pogranicza metalu i gotyku, podobną chociażby do tego co robi włoska grupa Lacuna Coil oraz norweska Sirenia. Pierwsze dźwięki otwierającego płytę "The Lost Way" nasunęły mi z kolei jeszcze inną nazwę - Within Tempation, aczkolwiek w mniej podniosłej i trochę bardziej przyjaznej wersji.
Na płycie dominuje praktycznie jeden schemat kompozycyjny, więc ciężko wyróżniać jakieś ciekawsze momenty. Pomijając odstępstwo od reguły jakim jest cukierkowata ballada "The Last Tear", raczeni jesteśmy ciężkimi riffami gitarowymi i szybkimi partiami perkusisty, które są przeciwstawiane od czasu do czasu samplami, dobranymi według typowego klucza muzyki gotyckiej (nastrojowości). Na tle tego wszystkiego wybrzmiewa mocno wyeksponowany wokal życiowej partnerki Mausera - Ayi. Jej śpiew jest melodyjny i przyjemny, choć lekko przesłodzona, niezbyt wyróżniająca się barwa głosu nie czyni melodie zbytnio nośnymi. Głos Ayi jest elementem, który mocno wygładza metalową stronę UnSun, dokonując popowej trawestacji, przypominającej mi momentami dokonania Evanescence. Przyczynia się to między innymi do tego, że utwór za utworem razi zbędną patetycznością i kiczem, czymś co zawsze czyniło gotycki metal śmiesznym w moich oczach.
"Clinic for Dolls" jest albumem nijakim stylistycznie, zbyt mało zróżnicowanym, zbudowanym na prostych zasadach, pomimo iż profesjonalnie wyprodukowanym i zagranym. Co więcej, grupa popełnia jeden z największych grzechów dzisiejszych czasów - wtórność. Różnie można patrzeć na tego typu gatunek - zachwycać się np. romantycznymi egzaltacjami Lacrimosy, czarnym humorem Type O Negative czy głęboką melancholią późniejszego Tiamata. Ale to są zespoły na swój sposób charakterystyczne. Propozycja muzyczna UnSun należy do tej kategorii, którą ja określam jako miałką, ciężką do strawienia więcej niż dwa razy.
♫ (Netfan)
Komentarze
Prześlij komentarz