Przejdź do głównej zawartości

Posty

Najlepsze albumy 2013

Słaby rok niestety. Ale coś po nim pozostało. Janelle Monae, Drake i Thundercat byli blisko, ale to poniższa lista najlepiej oddaje moje ubiegłoroczne fascynacje. Kolejność raczej na wyczucie, bo właściwie poza jedynką, każda z płyt mogłaby się zamieniać miejscami. Na dzień dzisiejszy wygląda to mniej więcej tak: 10. Bilal - A Love Surreal  Bilal jest rozluźniony, pogodny i pewny siebie, co przekłada się na muzykę, pełny ciepła soul skręcający to w pop, funk, blues czy jazz. Jego zwinność wokalna nieustannie poraża. West Side Girl 10. Disclosure - Settle Muzyka taneczna (i w tym elektroniczna) nie mogła pochwalić się niczym lepszym w tamtym roku. Bracia Lawrence z popowym geniuszem ożenili różne stylistyki (house, garage, bass), zawsze mając pod ręką odpowiedni głos.   You & Me 09. Alice Smith - She  Mniej znana, ale ukryta broń tradycyjnie pomyślanego, bardzo piosenkowego R&B. Kapitalnie zaśpiewane, z wyczuciem zaaranż...

Najlepsze filmy roku 2013

W poprzednim roku narzekałem na ogólny poziom kina, ale w tym nie było aż tak źle. Biorąc pod uwagę, że jeszcze wiele rzeczy przejdzie na kolejny (nie wspominając o zaplanowanych premierach), to można nieśmiało mówić, że może to iść ku lepszemu. Dalej liczba rzeczy wybitnych może nie przyprawia o zawrót głowy, ale nie ukrywajmy - w tym rejonie nigdy nie będzie tak dobrze, jak chociażby w roku 1979, czy będąc bliżej, 2000 lub 2007. W innym dniu lista rzecz jasna wyglądałaby trochę inaczej, ale cała frajda w tym, że na coś w końcu trzeba się zdecydować. W tym roku także dodatkowe kategorie - najlepsi aktorzy pierwszego i drugiego planu (wymieszani razem).  Poprzednie listy: 2009 , 2011 , 2012  (dla informacji - mój teraźniejszy top z 2009 r. pokrywa się z tamtym tylko jedną pozycją, zaś z 2011 sześcioma) Edit: Po małym zastanowieniu dorzucam jednak też do listy ex aequo  Adwokata . Jako film podobnie zakochany w języku i dialogach co  Przed północą , choć w zu...

Spełnienie marzeń kinomana, czyli kilka słów o arcydziele Edgara Wrighta i Simona Pegga

The World's End, reż. Edgar Wright, rok 2013 Zdarzyło mi się już w tym roku obejrzeć filmy wybitne ( Du Zhan , Upstream Color  i Berberian Sound Studio ), zachwycić się niesłusznie niedocenianym obrazem ( Passion Briana De Palmy), tu i ówdzie trafić na całkiem imponujące propozycje z rejonów bardziej nawiedzonych ( Obecność, The Lords Of Salem ), ale żaden z nich nie zaoferował takiej ilości filmowej magii, co The World’s End . Ostatnia odsłona luźnej trylogii Three Flavours Cornetto to kino krystaliczne i najbardziej nieodparty mikst komedii, science fiction i akcji nie tylko całego lata, ale prawdopodobnie ostatnich trzech. Nie żebym się tego nie spodziewał. Pomysłowość i wyczucie różnych konwencji panowie zafundowali już w wybornym pastiszu i hołdzie nurtu zombie ( Wysyp żywych trupów ) oraz kumplowskiej komedii policyjnej ( Ostre psy ). Oba filmy, spełnienie młodocianych marzeń Edgara Wrighta i Simona Pegga, w kontekście najnowszej propozycji trzeba jednak...

Człowiek ze stali

Recenzja napisana jakoś niedługo po premierze, ale zapomniałem ją umieścić. Więc robię to teraz. W osobliwym miejscu znajduje się w tej chwili jedna z największych ikon amerykańskiej kultury. Niegdyś pierwszy superbohater zarówno w komiksie, jak i dużej hollywoodzkiej produkcji, od co najmniej dwóch dekad klasyfikowany jest jako endemit dawnej ideologii, zupełnie oderwany od postmodernistycznych dekonstrukcji komiksowych herosów z drugiej połowy lat 80. Jego słabnącą pozycję potwierdzał już Superman: Powrót Bryana Singera, który pomimo niezłych recenzji w trakcie premiery nie okazał się sukcesem na jaki liczyli szefowie wytwórni, stąd plany sequela zostały porzucone, a o samym filmie mało kto dziś pamięta. W dobie restartowania kolejnych serii przygód herosów popkultury, reboot Supermana wydaje się o tyle logicznym krokiem, że ma w założeniu przywrócić go nowym generacjom. Problem, jaki napotkało DC i Warner jest taki, że krajobraz filmów o superbohaterach przejął na dobr...

Daft Punk, Vampire Weekend i The National

Parę swobodnych uwag o trzech głośnych premierach ostatnich tygodni: Daft Punk - Random Access Memories Połyskliwy, technicolorowy sen mistrzów budowania zaraźliwych kompozycji z katalogu innych artystów wywołuje dużą konsternację wśród ich fanów, zaś u wielu krytyków wzbudza przesadny entuzjazm (Q i NME - mówię do was).

Powieść totalna

Roberto Bolano, 2666, wyd. Muza Wielka powieść żyje.

Marilyn Monroe

I jeszcze na dokładkę parę słów o biografii Marilyn Monroe .